Łyse Pole, Rolnictwo na wesołoŁyse Pole, Rolnictwo na wesoło
Łyse Pole, Rolnictwo na wesołoŁyse Pole, Rolnictwo na wesołoSerwis dla rolnikówrolnicy kontaktreklama rolnictwoŁyse Pole, Rolnictwo na wesołoportal rolniczyŁyse Pole, Rolnictwo na wesoło


Łyse Pole

 


. . . . . . . . . . . . . .

Jeden rolnik mówi do drugiego:
-mój koń jest bardzo mądry
-tak,a niby dlaczego
-bo gdy mówie do niego ,,idziesz albo nie''
to on idzie albo nie...
. . . . . . . . . . . . . .

Jedzie chłop na wozie i krzyczy :
-Węgiel woże węgiel !!
Na to koń :
-Ty ku**a woziż ty ??
. . . . . . . . . . . . . .

Rolnik ze swoją świeżo poślubioną małżonką, wracają z kościoła wozem ciągnionym przez kilka koni, kiedy najstarszy z koni się potknął, rolnik powiedział:
- Raz.
Kawałek dalej koń znów się potknął, rolnik powiedział:
- Dwa.
Po chwili koń potyka się po raz trzeci, tym razem rolnik nie mówi nic, sięga pod siedzenie i wyjmuje strzelbę i zabija konia.
Widząc to małżonka zaczęła wydzierać się na męża:
- To było okropne, jak mogłeś to zrobić!
Rolnik na to:
- Raz.
. . . . . . . . . . . . . .

Antek z sąsiadem postanowili zważyć świnię. Ponieważ nie mieli wagi ani odważników, na duży kamień położyli długą deskę. Na jedną stronę deski wprowadzili zwierzę, a na drugą zaczęli kłaść kamienie, aż do uzyskania równowagi. Gdy im się to udało, Antek rzekł zadowolony:
- W porządku! Teraz tylko trzeba zgadnąć, ile ważą te kamienie!
. . . . . . . . . . . . . .

 Letniczka kupuje u rolnika mleko....
- A starczy wam litr? - pyta z troską rolnik.
- Dziękuję, starczy.
- Bo jakby nie starczyło, to mogę jeszcze dolać wody.
. . . . . . . . . . . . . .

Kuzyn z miasta odwiedza bardzo zaniedbane gospodarstwo rolne Antka.
- Nic na tej ziemi kuzynie nie rośnie?
- A no nic - wzdycha Antek.
- A jakby tak zasiać kukurydzę?
- Aaa... jakby zasiać, to by pewnie urosła.
. . . . . . . . . . . . . .

Kupował facet od rolnika chałupę nad jeziorem. I pyta go:
- Panie, a jak tutaj z komarami?
- Noooo... czasem są, ale my znaleźliśmy sposób!
- Tak? Jaki?
- Nooo.... sadzamy teściową na ławeczce przed chałupą i smarujemy jej twarz miodem. I te komary lecą do niej i jest spokój!
- Ale ona się przecież zadrapie na śmierć!
- Nieeeee... jest sparaliżowana...
. . . . . . . . . . . . . .

Pewnego letniego poranka wstaje rolnik, bierze kosę i idzie na pole.
Nagle staje jak wryty, drapie się po głowie i mówi:
Kurde zapomniałem zasiać!
. . . . . . . . . . . . . .

Do sklepu na wsi wchodzi chłop i pyta:
- Czy są gwoździe?
- Nie ma.
- A grabie?
- Też nie ma.
- A może wiadra?
- Nie, nie ma.
- To dlaczego nie zamkniecie sklepu?!
- Bo kłódek też nie ma.
. . . . . . . . . . . . . .

Autokar wiozący grupę parlamentarzystów wypadł z jezdni i rozbił się na drzewie. Miejscowy rolnik, na którego polu doszło do tragedii, pogrzebał ofiary wypadku, a potem zadzwonił po policję. Policjanci po przyjeździe na miejsce zdarzenia zaczęli przesłuchiwać rolnika:
- Czy na pewno wszyscy już byli martwi?
- Niektórzy twierdzili, że nie, ale wie pan jak politycy kłamią...
<< Start < Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna > Ostatnia >>





 

Copyright ©2006-2008 rolnicy.com : portal rolniczy