. . . . . . . . . . . . . .

- Sąsiedzie! Dokupiłem sobie 10 ha pola!
Wiem. Pański koń powiesił się za stodołą.
. . . . . . . . . . . . . .

Stara babina na wsi miała jedną krowę. No, pomyślała, najwyższy czas, żeby krowa miała cielaka! Więc zamówiła inseminatora (czyli kogoś do sztucznego zapłodnienia).
Przyszedł inseminator, obejrzał sobie krowę i powiedział do babci:
- Proszę przynieść mi miednicę, dzbanek z ciepłą wodą, mydło i ręcznik.
Babina przyniosła wszystko.
Nagle inseminator patrzy, a babina idzie z wieszakiem.
- Po co babciu niesiesz ten wieszak?!
- Żeby miał se pan gdzie spodnie powiesić!
. . . . . . . . . . . . . .

Do Antka przyjechała ekipa telewizyjna, żeby zapytać go, jak doszedł do tak wysokiej wydajności mleka od krowy.
- Ja tam nic nie wiem - mówi Antek. - Krowami, to się moja Jaguś zajmuje.
- Zawołajcie ją gospodarzu, zrobimy z nią małe interwiew.
- Jagna, chodź tu.
- Czego?
- Panowie z TV chcą ci zrobić interwju.
- Co to takiego?
- Nie wiem, ale lepiej się podmyj.
. . . . . . . . . . . . . .

Rolnik pyta rolnika jąkałę:
- Dużo masz królików?
- Trzy... trzy... trzysta...
- Nie żartuj! Aż trzysta?
- Nnie... Trzy sta... stare i dwwa młode!
. . . . . . . . . . . . . .

Jagna zaniepokojona dziwnymi odgłosami dochodzącymi od sąsiada, pyta:
- Co się u was dzieje, kumie?
- Nic. To tylko teściowa śpiewa wnukom kołysanki.
- Chwała Bogu! Już myślałam, że świnia wam zdycha.
. . . . . . . . . . . . . .

Do sklepu na wsi wchodzi chłop i pyta:
- Czy są gwoździe?
- Nie ma.
- A grabie?
- Też nie ma.
- A może wiadra?
- Nie, nie ma.
- To dlaczego nie zamkniecie sklepu?!
- Bo kłódek też nie ma.
. . . . . . . . . . . . . .

Przychodzi gospodarz do domu i mowi:
- Sluchaj matka!!! Dokupilem dzisiaj 10 hektarow ziemi.
- Wiem.
- A skad wiesz????
- Nasz kon się za stodola powiesil.
. . . . . . . . . . . . . .

- Kupilem bardzo tanio dwadziescia hektarow ziemi - mowi gospodarz do zony - tyle tylko, ze ona caly czas ciagnie się pod gore...
- A to teraz rozumiem - zauwaza gospodyni - dlaczego nasz kon powiesil się w stajni.
. . . . . . . . . . . . . .

W lesie spaceruja dwaj wiesniacy:
- Wania, smotri kakoj haroszyj i wielikij grib!
- Gdje?
- Wot tam, nad wajskowoj bazoj.
. . . . . . . . . . . . . .

Pewien soltys mowil co drugie slowo "kurwa". Za miesiac mial jechac na spotkanie z ministrem rolnictwa i przyswajal sobie przez ten miesiac, ze zamiast "kurwa" bedzie mowil "zaba". Wchodzac do gabinetu ministra potknal się o dywan mowiac:
- O, zaba!
Minister wstaje zza biurka i mowi:
A skad się ta kurwa tu wziela?
<< Start < Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna > Ostatnia >>




Działy serwisu